Dzienne archiwum: 4 września 2017

54. Deszczowo

Obudziło mnie walenie w parapet. Ja lubię jak pada, lubię odgłos kropel na szybie, no ale żeby od razu walić w metalowy parapet jak w perkusję? I to jeszcze w nocy? Obudziłam się rześka jak skowronek. Zegarek pokazywał jakąś 3:40. … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Codziennik | Możliwość komentowania 54. Deszczowo została wyłączona