Miesięczne archiwum: Wrzesień 2018

150. Jesienne rano

Rano odprowadzałam PannęS do szkoły. Wzięłam Tośkę, bo to i tak pora jej spaceru. Odprowadziłyśmy PannęS do bramy szkolnego podwórka, dalej poszła sama, poważna drugoklasistka. Odeszłyśmy z Tośką kawałek, ja zagapiona na poranny, jesienny świat: na plamy słońca i cienia, … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Codziennik | 2 komentarze

149. Pokręcona logi(sty)ka

Znowu boli głowa. Nie odważyłam się i chyba już się nie odważę wziąć tego leku od migreny. Łyknięte w nocy dwie zwykłe tabletki uciszyły ból głowy na tyle, że daję radę funkcjonować, choć ucisk tu i tam, wizg i inne … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Codziennik | 3 komentarze

148. Desperacja jesienna

Coroczna desperacja jesienna chyba nadeszła.  Adam twierdzi, że zawsze jesienią „desperuję” ale zwykle zaczynało się to koło listopada. W tym roku wcześniej. Może to przez to lato… Było cudnie, naprawdę. Upał mi nie przeszkadzał, całe dnie kryłam się w półmroku … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Codziennik | 7 komentarzy

147. Migrena…w granicach normy

No to wychodzi na to, że te nocne ataki bólów głowy są jednak migrenowe. Po szarpance ze szwedzką służbą zdrowia oraz lekarką, która NIE CHCIAŁA zobaczyć problemu, a którą wreszcie pisemnie nieco zjechałam, że mnie lekceważy a ja nie mam … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Codziennik | 4 komentarze