Archiwum kategorii: Codziennik

153.

Przeprowadzka już w piątek. Mieszkamy jak ludy wędrowne, po chałupie walają się kartony spakowane i puste, szmaty, śmieci większe i mniejsze, różnorakie elementy gospodarstwa domowego zwykle stojące w szaflach i schowkach teraz na wierzchu. Był u mnie nowy klient, Litwin, … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Codziennik | 5 komentarzy

152.

Jeśli piekło istnieje, to mają tam specjalne miejsce dla mojej teściowej za te wszystkie „Mam ci coś ważnego do przekazania, zadzwoń jak będziesz mógł”. „Nie chciałam ci mówić, bo będziesz się denerwował…” „Idę na operację” Wszystko wygłaszane odpowiednim tonem, przerwane … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Codziennik | 4 komentarze

151.

Ta przeprowadzka mnie do grobu wpędzi. Teraz się będę handryczyć o zniszczoną podłogę, bo mi powiedzą, że pies zniszczył. Sorry, ale jeśli pies zniszczył podłogę po prostu po niej chodząc to albo napiszcie w regulaminie, że pies ma chodzić w … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Codziennik | Dodaj komentarz

150. Jesienne rano

Rano odprowadzałam PannęS do szkoły. Wzięłam Tośkę, bo to i tak pora jej spaceru. Odprowadziłyśmy PannęS do bramy szkolnego podwórka, dalej poszła sama, poważna drugoklasistka. Odeszłyśmy z Tośką kawałek, ja zagapiona na poranny, jesienny świat: na plamy słońca i cienia, … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Codziennik | 2 komentarze

149. Pokręcona logi(sty)ka

Znowu boli głowa. Nie odważyłam się i chyba już się nie odważę wziąć tego leku od migreny. Łyknięte w nocy dwie zwykłe tabletki uciszyły ból głowy na tyle, że daję radę funkcjonować, choć ucisk tu i tam, wizg i inne … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Codziennik | 3 komentarze

148. Desperacja jesienna

Coroczna desperacja jesienna chyba nadeszła.  Adam twierdzi, że zawsze jesienią „desperuję” ale zwykle zaczynało się to koło listopada. W tym roku wcześniej. Może to przez to lato… Było cudnie, naprawdę. Upał mi nie przeszkadzał, całe dnie kryłam się w półmroku … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Codziennik | 7 komentarzy

147. Migrena…w granicach normy

No to wychodzi na to, że te nocne ataki bólów głowy są jednak migrenowe. Po szarpance ze szwedzką służbą zdrowia oraz lekarką, która NIE CHCIAŁA zobaczyć problemu, a którą wreszcie pisemnie nieco zjechałam, że mnie lekceważy a ja nie mam … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Codziennik | 4 komentarze

146. Zapachniało powiewem jesieni

Sierpień przyszedł razem z deszczami, wiatrami i ochłodzeniem. Tu u mnie, na równinie Skaraborg sierpień zazwyczaj przynosi jesień. Dnie są już wyraźnie krótsze, o 21 już szarawo, o 23 ciemno. Znowu widać gwiazdy. I nawet jeśli za dnia jest słonecznie … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Codziennik | 3 komentarze

145. Sie sciemnia

Nawet nie umiem powiedzieć własnymi słowami jak bardzo… Moje serce jest czarne jak dłonie palacza Odchodzisz…czuję Ale nie płaczę Nie płaczę?

Zaszufladkowano do kategorii Codziennik | 2 komentarze

144. Sekretne wyznania

Tak po cichu powiem, że demotywatory i gazeta.pl są moim głównym źródłem informacji o świecie. Na gazeta.pl czytam wyłącznie nagłówki starając się nie widzieć obrazków i szybko zjeżdżam na sam dół, tam gdzie jest plotek czy inny pudelek. Po czym … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Codziennik | 2 komentarze