Archiwum kategorii: Codziennik

138.

Obudziłam się przed drugą. I już nie zasnęłam. Możliwe, że podrzemałam – 5 minut – walanie się -5 minut i tak dalej. Wypiję kawę i jak mnie nie zmuli to popracuję. Od kilku dni leje. I zrobiło się zimno. Ot … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Codziennik | 4 komentarze

137. Tosia i ja. Oraz Wrona

I nadszedł wieczór dnia kolejnego,a upalnego do granic. O godzinie późno- popołudniowej wywlekłam Psa swego na spacer nad rzekę by umęczone upałem zwierzę w wodzie się ochłodziło. Późne popołudnie w języku mieszkańców środkowej Szwecji oznacza mniej więcej godzinę 20. Psa … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Codziennik | Dodaj komentarz

136. Po powrocie

Wróciłam wczoraj późnym wieczorem. Co było bardzo dziwne bo ten późny wieczór  (lądowanie było około 21.) był w biały dzień. I w biały dzień, nieco przed 23. dotarliśmy do domu. Zmierzchało. Na lotnisku czekała mnie niespodzianka czyli komitet powitalny w … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Codziennik | 2 komentarze

135. Polska

…i właściwie tyle. Kilka dni spędziłam w domku na odludziu, pośród wzgórz…choć to już chyba pod góry podpada. Jednego dnia wstałam wczesnym rankiem i poszłam na zdjęcia. Na łące byłam jeszcze nim słońce się wyłoniło zza góry. Co w sumie … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Codziennik | 3 komentarze

134.

I zrobiło się lato. Nie wiem na jak długo, ale póki co: trwaj, chwilo, trwaj. Oczywiście, istnieje uzasadniona obawa, że jak teraz mamy lato to w czerwcu i lipcu będzie jesień. Ale jesień latem może być i bez tej ciepłości … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Codziennik | 2 komentarze

133

Zabraliśmy wczoraj Tośkę na Kinnekulle. Jeszcze zimą odkryliśmy takie miejsce, gdzie nic nie ma: parking, dwie rozwidlające się dróżki, z czego jedna zagrodzona szlabanem bo tylko dla pieszych co idą na górę. Wybraliśmy tę drugą. Droga leśna. Po jednej stronie … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Codziennik | 2 komentarze

132. Wiosna, ach to ty

Przedwczoraj zakończyłam „pitolenie” czyli założyłam ostatnią deklarację roczną mojemu klientowi. Tu się nasuwają rozmaite wnioski i przemyślenia natury kulturoznawczej. ….tu wylałam różne brzydkie słowa na temat starych pryków zajmujących się księgowością przy pomocy liczydła i ludzi nie czytających ze zrozumieniem… … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Codziennik | 4 komentarze

131. Ale czemu się złościsz?

„Nie złość się” „Nie denerwuj się” „Po co ta złość?” „Czego się złościsz” „Znowu jesteś zła?” „Ty to wiecznie zła!” „Uspokój się” i tak co chwila… Jak ja marzę o chwili, by móc się złościć, wkurwiać, wściekać, denerwować i co … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Codziennik | 5 komentarzy

130.

Prognoza na dziś wygląda wręcz jak marzenie: 16 stopni i deszcz… No nie wiem, na wszelki wypadek nie wierzę, zwłaszcza w te 16 stopni. Narcyzy na skarpie przy rzece wylazły. Jeszcze nie kwitną, ale już są wysokie. A krokusów na … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Codziennik | 3 komentarze

129

Mam podejrzenia, że to moje umieranie na katar było na tle alergicznym. Bo nie wierzę w katar, który atakuje tylko jedną stronę,  do którego zbiera się przez tydzień (kręcenie w nosie, napadowe łzawienie oka, zasychanie w gardle) a potem znika … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Codziennik | 4 komentarze