135. Polska

…i właściwie tyle.
Kilka dni spędziłam w domku na odludziu, pośród wzgórz…choć to już chyba pod góry podpada.
Jednego dnia wstałam wczesnym rankiem i poszłam na zdjęcia. Na łące byłam jeszcze nim słońce się wyłoniło zza góry. Co w sumie było łatwe skoro łąka pod domem niemal.
I było tak:

Ten wpis został opublikowany w kategorii Codziennik. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „135. Polska

  1. batumi pisze:

    Cudownie…

  2. Krystyna pisze:

    Piękne te zdjęcia… Czy to jakieś filtry się stosuje, czy to tak zmieniają się kolory pod wpływem słońca? Nie znam się, więc głupie pytania zadaję, wybacz.

    • Kat pisze:

      wcale nie głupie, normalne.
      Nie, nie stosuję żadnych filtrów.
      Wcześnie rano, godzinę po wschodzie słońca i godzinę przed zachodem – wieczorem, słońce pada nie pionowo a poziomo. Nazywa się to „złota godzina” bo właśnie te poziome promienie takie światło dają, złote i miękkie
      Poza tym obiektyw umazał mi się w rosie stąd te piękne złoto-tęczowe koła
      Sama byłam ciekawe co z tego wyniknie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *