142.

Kilka dni temu zobaczyłam na plaży dziewczynkę w burkini i cała moja wiara w moją tolerancję poległa sromotnie.
Nie. Nie. Nienienienienienienie.
Nic mnie nie przekona, że dziewczynka lat na oko 9-10 sama z siebie zakłada na siebie tony elastycznych szmat i w tym chodzi na plażę.
Nic nie przekona mnie też, że tak być powinno. Że tak jest dobrze. Że nie dzieje się temu dziecku żadna krzywda. Uważam, że powinno to być zabronione w stosunku do dzieci. Po mniej więcej15 -18 roku życia dziewczyna może sama decydować czy chce tę chustkę czy nie.  Ale do tego czasu – nikt nie ma prawa jej tak ubierać.
Dobra. Wiem, że rodzice ubierający dziewczynkę w burkini i biorący ją plażę są i tak mocno postępowi. Większość po prostu na tę plażę nie idzie…
Kurczę, ja nie chcę ingerować w czyjąś religijność, ale fanatyzm narzucający innym ludziom sposób życia budzi we mnie głęboki sprzeciw.

Tu wszyscy ci, którzy wierzycie w jakąkolwiek siłę wyższą macie moment by opuścić dalsze czytanie.

Nie wierzę.
Nie wiem kiedy to się stało, ale zwyczajnie nie wierzę w życie po życiu, w siwego, łagodnego starca z brodą ferującego wyroki, w 17 dziewic w raju (doprawdy? to miałaby być ta nagroda? ) ani w cokolwiek innego. Po prostu – nie. Choćbym się nie wiem jak starała, mój umysł jest zbyt racjonalny.
Oczywiście wierzę, że przed ilomaś wiekami żył gdzieś tam człowiek o imieniu Jezus, który robił rzeczy niezrozumiałe dla współczesnych. Uleczał, zamieniał wodę w wino, chciał zmieniać świat. Ale łatwiej mi uwierzyć, że był kosmitą niż w niepokalane poczęcie Maryi.
Generalnie gdzieś w głębi duszy uważam, że był to człowiek, który umiał robić sztuczki i miał charyzmę. Na szczęście lub nieszczęście chciał to wykorzystać z pożytkiem dla innych a nie dla siebie. I tak różnej maści cwaniacy podpinając się pod tę osobę ukuli największe łgarstwo świata mające na celu podporządkowanie sobie tłumów i zgromadzenie nieprzebranych bogactw.
Tak postrzegam zresztą każdą religię.
Bardziej wierzę w człowieka, w niezbadane możliwości ludzkiego ciała i umysłu.
I darujcie sobie argumenty o tym, że świętuję Boże Narodzenie i Wielkanoc bowiem świętuje także Noc Świętojańską czyli Midsommar ale to nie czyni ze mnie wyznawczyni mitologii germańskiej czy słowiańskiej.
Owsem, staram się być porządnym człowiekiem, ale to znowu nie w lęku przed piekłem czy nadziei na niebo a zwyczajnie dlatego, że uważam, że tak należy.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Codziennik. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „142.

  1. ewa pisze:

    Podzielam Twoje poglądy!

  2. Aleksandra pisze:

    Od A do Z zgadzam się z Twoimi poglądami, pozdrawiam serdecznie 🙂

  3. Krystyna pisze:

    Ja też. Uważam że każda religia to zło.

Możliwość komentowania jest wyłączona.