159.

Co to ja…?
Kurde, weszłam, żeby o czymś napisać, ale mi uciekło…
No dobra, to na początek, że wkurza mnie Szwed.
Generalnie jest tak, że ja nie przepadam za Szwecją i Szwedami.
Szwecja jest dla mnie najprawdziwszą prowincją Europy pod wieloma względami. Szwedzi są zacofani, ograniczeni mentalnie, zamknięci i ksenofobiczni. Ale oczywiście od wszystkiego są wyjątki. Są więc rzeczy, które tu lubię. Np. lato. Albo to, że nikt na nikogo nie krzyczy.
Są też Szwedzi, których …no, nie to że lubię, ale nie lubię mniej niż ogółu. Takich Peterów dwóch z fotoklubu, Lennarta świętej pamięci, no i mojego Szweda co dla niego pracuję.
No ale wczoraj Szwed mi właśnie po raz kolejny podniósł ciśnienie.
Szwed jak każdy Szwed ma wizję Szwecji i reszty świata. Szwecja jest rajem na ziemi, krajem doskonale idealnym, genialnym technologicznie, marketingowo i kulturowo. Cały inny świat Szwecji do pięt nie dorasta, no chyba, że chodzi o Amerykę czyli USA to owszem, Szwecja może nie jest lepsza, ale gorsza na pewno nie. Bo jak wszyscy wiemy, do Ameryki wyemigrowało wielu Szwedów więc nic dziwnego.
Polska w rankingu przeciętnego Szweda plasuje się gdzieś pomiędzy dziką Rosją a małym afrykańskim państewkiem. Wyobrażenie Szweda o Polsce opiera się na wrażeniach z lat 70. I nie ma nic do rzeczy fakt, że  Szwedzi w Polsce bywają. Że Szwed w Polsce był całkiem niedawno. Nadal w głębi duszy mają taki obraz Polski, który każe pytać „a wy macie Facebooka w Polsce?”.
No i z taką właśnie wizją w głowie MÓJ Szwed  robi interesy z Polakami.
Jego praca, i moja przy okazji, polega na tym, że kupuje w Polsce różne maszyny i urządzenia, które potem sprzedaje w Szwecji.
Szweda myślenia idzie takim torem (w każdym razie ja odnoszę takie wrażenie): oto JA, wielki biznesmen z Zachodu przynoszę wam, biednym, zacofanym Polaczkom, korony swoje a wy Polaczkowie zwijajcie się jak w ukropie by mnie zadowolić.
W przełożeniu na polski wygląda to mniej więcej tak, jakby Szwed zwracał się do stoczni produkującej wielkie okręty i prosił, by dla niego wyprodukowali małą łódkę z napędem na wiosła. I żeby te wiosła to były szwedzkie, bo tylko szwedzkie wiosła są naprawdę dobre. Bo może, jak on tę łódkę w Szwecji sprzeda, to potem ktoś będzie i ten wielki okręt chciał. Stocznia owszem łódkę wyprodukuje, ale na marginesie swej normalnej działalności, bardziej grzecznościowo albo w ramach reklamy, ale wyprodukuje. Stocznia jak to wielkie przedsiębiorstwo: ma swoje zwyczaje, swój własny obieg dokumentów wypracowany przez lata, swoje zwyczaje płatności, wykonywania, dostaw. A Szwed kręci nosem. Ale dlaczego mam podpisywać zamówienie? Ale dlaczego muszę wpłacać 100% zaliczki? Ale dlaczego taki mały rabat? Ale dlaczego nie mogę mieć łódki z wiosłami w inną stronę. Ale dlaczego wy Polacy tyle papierów używacie i nie umie się biedny ogarnąć bo przed wpłatą dostał Proforma a wraz z towarem właściwą fakturę i on nie rozumie co to jest i po co, czy on ma drugi raz zapłacić?
Nie ma znaczenia, że Szwed ową łódkę zamawiał już 5 razy,  zawsze tylko tę jedną łódkę ze szwedzkimi wiosłami, więc zwyczaje powinien znać.
Ale nie.
Więc Szwed znajduje inną firmę w Polsce, która tym razem produkuje łódki i sprzedaje je hurtowo.  Szwed zamawia u nich jedną łódkę. Firma owszem, tę łódkę mu sprzedaje. Ale znowu ma swoje wymagania, zasady, warunki płacy i dostawy.
Więc znowu Szwed sarka, że mały rabat, że tyle papierów, że znowu zaliczka i długi termin dostawy.
To wreszcie Szwed zwraca się do jakiejś małej szkutniczej firmy i prosi o małą, najmniejszą łódkę ale ze szwedzkimi wiosłami i najlepiej ze szwedzkiego materiału. Firma mówi, że owszem, może taką łódkę zrobić i podaje cenę. Szwed patrzy na tę cenę i znowu się gniewa: ale jak to? A rabat? Nie ma rabatu? Firma odpowiada: nie ma i nie będzie rabatu, bowiem zwyczajnie już nie ma z czego owego rabatu dawać. Szwedzki materiał jest dużo droższy od polskiego, ale klient chce to proszę, ale w efekcie cena łódki jedzie w górę i zarobek firmy staje się coraz mniejszy.
Szwed się dąsa, sarka i nie może zrozumieć: ale jak to BEZ RABATU? Przecież jak doliczę koszty transportu to ja za tę cenę kupiłbym taką łódź w Szwecji?!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Codziennik. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „159.

  1. odwodnik pisze:

    Chciałabym poznać tego twojego Szweda:))))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *