164. >>Uśmiecham się<<

Wyobraźcie sobie taką sytuację:
obce w sumie dziecko prosi cię o przyjście na jego występ.
Dziecko nie jest sierotą, ma komplet rodziny: ojca, matkę (to nic, że oddzielnie) babcię, dziadka, wujka, rodzeństwo. A występ wypada w ostatni piątek przed świętami. Dziecko znasz mniej więcej pół roku, bo jego matka jest nową dziewczyną twojego syna.
Poszłabyś? A twój mąż/partner?
………………………………………………………………………………………………………………………………….
………………………………………………………………………………………………………………………………….
………………………………………………………………………………………………………………………………….
……………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………..

……………………………………………………………………………………………………………………..Przyszli.
Bardzo oboje sympatyczni. Już wiem po kim TenChłopak to ma.
PannaS , po wszystkim (oczywiście, że tańczyła najpiękniej, a kto się z tym nie zgadza ten kiep) poprosiła „Babciu, zrób nam wszystkim razem zdjęcie”. Babcia zrobiła. A reszta rodziny spacyfikowała uchylającą się mamusię. Dobrze, że ktoś musiał trzymać aparat.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Codziennik. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „164. >>Uśmiecham się<<

  1. 4_dina pisze:

    Ja postapila bym tak samo. Ladnie z ich strony. Tacy ludzie zawsze wracaja mi wiere w to, ze jednak sa jeszcze pozadni ludzie na tym swiecie.
    Rodzina mojego ziecia rowniez zaakceptowala moja starsza wnuczke, z calym jej „bagazem”, a nie jest ona slodka dziewczynka. Zawsze o niej pamietaja i zawsze jest zapraszana na wszystkie okazje

    • Kat pisze:

      widzisz..a ja dopiero wczoraj zrozumiałam, że tak właśnie powinnam postąpić w razie gdyby…
      Niby oczywiste, a jednak nie do końca.

  2. nie_ty pisze:

    Dobrzy ludzie na szczęście wszędzie są tacy sami – dobrzy:)
    Twoja wnuczka wygląda cudownie (jak zwykle).
    Ja też bym poszła – to jest ogromne wyróżnienie, kiedy dziecko Cię zaprasza. Poza tym, to nie obce dziecko, tylko już z rodziny. Poza tym miłość zawsze wraca.

    • Kat pisze:

      Ty jesteś dobry człowiek.
      Ja bym szukała wykrętów, ale teraz wiem, że nie wolno.
      Odkryłam, że szukam dla PannyS ludzi, którzy będą ją kochać, i jak takich znajduję mogę im oddać kawał serca. Możliwe, że chcę dla niej tego, czego sama nie miałam. Oraz, całkiem możliwe, że szukam sposobu by jej zastąpić zainteresowanie ojca. PannaS tańczy od lat czterech. Taniec jest dla niej ogromnie ważny, tak ważny, że mówi o szkole baletowej i mówi, że to nic nie szkodzi, że będzie musiała się rozstać z koleżankami. Ośmiolatka! A ojciec nie widział jej jeszcze chyba ani razu tańczącej. Ojciec, który opiekuje się nią co drugi tydzień!

  3. siwa pisze:

    Patchworki są wspaniałe 🙂
    Mam rodzinę atomową, lubię mieć duże stado.
    Oczywiście, że bym poszła!

Możliwość komentowania jest wyłączona.