169. Goście, goście…

Jak tylko rozniosła się wieść, że się wyprowadzamy moi sąsiedzi zaczęli wyrażać swój żal.
Taaak…W poprzednim bloku mieliśmy sąsiadów, z którymi w zasadzie uprawialiśmy życie towarzyskie. Przez balkon, na klatce schodowej czy na trawniczku przed domem, ale jednak. To nie było tylko zwyczajne sąsiedzkie pozdrowienia lecz różnej długości pogawędki. A to nie jest normalne. Ba! Normalne to nawet nie jest kłanianie się sobie.
Nasza córka, gdy chciała swym znajomym uświadomić jak bardzo dziwni jesteśmy mówiła „oni rozmawiają ze swoimi sąsiadami”  a w odpowiedzi otrzymywała reakcję” poważnie? nie, żartujesz sobie…”
Ceniliśmy sobie dobrosąsiedzkie stosunki. Ot tak zwyczajnie, miło nam było jak ktoś zagadywał. Albo jak latem Amanda, młoda dziewczyna drugiego piętra przyniosła każdemu z nas po woreczku czereśni. Jak Krystiana dzieci wyrywały się do Tośki, albo jak syn Teresy spłoszył złodziei mojego skutera.
Obiecałam więc sobie że utrzymam te kontakty. A Teresie i Helenie, które z racji wieku są ze mną trochę bliżej,  obiecałam zaproszenie do siebie.
Przed świętami była Teresa. Okazała się właśnie taka jak się spodziewałam. Czyli miła, ale nie mój człowiek. Można pogadać, ale przyjaciółki z niej sobie nie zrobię.
Wczoraj wieczorem była Helena ze swoim „chłopakiem” Peterem.
Muszę przyznać, że fajny to był wieczór, choć my jesteśmy naprawdę coraz mniej rozrywkowi i o 21 marzymy już tylko o świętym spokoju. eM, który pracował od 5 rano, a potem w ciągu zdrzemną się na pół godziny, momentami opadały powieki. Dodatkowym problemem pewnie był język i jak zaczęliśmy gadać to pewnie siedział jak na tureckim kazaniu.
Trzeba przyznać, że i Helena i Peter okazali się dość ciekawi. Mieliśmy masę tematów do obgadania. Od sytuacji ekonomicznej, poprzez problemy socjalno – bytowe po historię miasta i okolić. Oni też lubią się powłóczyć! Znaleźć jakieś ciekawe miejsce, zrobić sobie tam piknik…Zdecydowanie, mogą to być nasi ludzie.
Więc jestem zadowolna. I pełna nadziei. Może coś z tego będzie?

Ten wpis został opublikowany w kategorii Codziennik. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.