56.

Wkurza mnie semantyka w tekstach na temat przestępstw.
Ostatnio głośno jest o polskiej parze, którą we Włoszech napadnięto. Jego pobito, ją zgwałcono.
Naprawdę nie chcę wyobrażać sobie jakie piekło przeszli oboje. Bo przeszli i to bezdyskusyjnie. Zdarzyło im się coś niewyobrażalnie strasznego i można mieć tylko nadzieję, że z pomocą terapeutów ludzie ci jakoś wyjdą z tej traumy i będą mogli normalnie żyć.  Winni, których dość łatwo złapano powinni być bardzo surowo ukarani. Jak każdy inny sprawca napadu na innego człowieka. I tak też mają być ci ludzie traktowani: jak każdy inny człowiek.
Tymczasem ludzie dławią się z nienawiści i machają tym wydarzeniem jak sztandarem żeby wszystkim ukazać jacy to ONI dzicy. Oni czyli uchodźcy.
I naraz wszystko staje na głowie, bo okazuje się, że uchodźcami są wszyscy Muzułmanie a wiadomo, że wszyscy Muzułmanie to bandyci i terroryści. Ergo uchodźca równa się bandzior.
No i oczywiście wychodzi też motyw polskiej martyrologii.
Bo pojechali na wakacje i takie nieszczęście! Jak mogli bandyci zaatakować parę na wakacjach? W dodatku polską parę?
Jakby wracali z pracy to byłoby lepiej? Bo jak się wraca z pracy to trzeba się liczyć z tym, że można zostać napadniętym? A jakby sprawcami byli rodacy to trauma byłaby mniejsza?
Opad rąk po prostu.
Ludzie. Przestańcie słuchać i czytać polskie media. Zacznijcie myśleć samodzielnie.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Codziennik. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „56.

  1. Nie_ty pisze:

    Zgadzam się, nawet nie chce mi się pisac. Ale ty proszę nie przestawaj!

    • Kat pisze:

      na razie postanowiłam pisać codziennie, choćby krótko, bardziej z myślą o sobie, bo czas tak tak szybko gna

Możliwość komentowania jest wyłączona.