85. Przemyślenia

Przeczytałam wczoraj o zjawisku zwanym kokoning. Kokoning to życie w kokonie czyli zamknięcie się w domu i ograniczenie wychodzenia tak bardzo jak się da.
Podobno psychologowie zastanawiają się  z czego wynika i jakie da konsekwencje. Oraz zapewniają, że na pewno nie jest zdrowe.
Cóż…
A co, jeśli społeczeństwo nie jest w stanie dać mi już niczego więcej? Co, jeśli uważam, że świat na zewnątrz mego kokonu jest głupi i pełen nienawiści? Co, jeśli przeżyłam ponad pięćdziesiąt lat tak, jak społeczeństwo tego ode mnie wymaga i nadal nie znalazłam po drugiej stronie niczego dla siebie?
Czy jestem jednostką chorą czy może właśnie staram się zachować resztkę zdrowia psychicznego?
Komu to szkodzi, że zamknę się w domu, będę oglądać starannie wyselekcjonowane filmy, czytać starannie dobrane lektury, kontaktować się ze światem na mój sposób i tylko z tymi, z którymi mam ochotę. Zamknę oczy na głupotę zataczającą coraz większe kręgi, odizoluje się od tych którzy w imię własnych przekonań lub celów ekonomicznych chcą zmusić mnie bym żyła w niezgodzie ze sobą.
Czy komuś tym zaszkodzę?

Z innej beczki.
Dlaczego tak wielu ludzi uważa, że przetrwanie ludzkości jest tak istotne? Dlaczego? Po co? Z punktu widzenia biologii jesteśmy tylko jednym z gatunków. Dzięki nam  codziennie giną jakieś żywe istoty, zakańczają życie kolejne gatunki. Wierzymy w słowa, które gdzieś kiedyś ktoś napisał, wierzymy, że powiedział je Bóg, że mamy sobie czynić ziemię poddaną. W imię tych słów uważamy, że mamy prawo zlikwidować każdy inny żyjący organizm by mieć miejsce dla siebie. Nie bierzemy pod uwagę, że jak już zniszczymy wszystkie albo większość żyjątek na Ziemi to nasze dni na tej ziemi będą także policzone. Wierzymy, że technologią zastąpimy wszystko.
Jesteśmy głupcami. Pasożytami.

I jeszcze:
ale dlaczego ci co wierzą w Boga nie zaufają w boskie wyroki? Skoro Bóg, którego tak chętnie cytują stworzył możliwość zabicia zarodka to czy nie dał tym samym człowiekowi prawa by sam decydował? I tak ze wszystkim.

I jeszcze:
Skoro uważacie, wy myśliwi, że chronicie naturę oraz, że mięso dzikich zwierząt jest lepsze bo zdrowsze to dlaczego kupujecie mięso w sklepie? Przestańcie na Boga! Żywcie się wyłącznie tym co sobie upolujecie. Nie ma antylop boście je wszystkie wytłukli? Jedzcie larwy. Ohydne, ale sycące.

I jeszcze.
Od jakiegoś czasu patrzę na mięso i widzę martwe zwierzę.  Z czym jeść kanapkę w takim razie?

I jeszcze.
Ludzie jako rasa są jednak beznadziejnie głupi. Oraz jak na każdego durnia przystało są pełni pychy i przekonania o swej wyjątkowości. Coraz bardziej nie lubię własnej rasy.

itd itd itd

Ten wpis został opublikowany w kategorii Codziennik. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „85. Przemyślenia

  1. Ewa pisze:

    dołujące, ale prawdziwe…

  2. Krystyna pisze:

    Tak sobie myślę, że Twój kokoning jest częściowo spowodowany emigracją. Szwedów nie lubisz a w Polsce pewnie masz więcej osób, dla których byłabyś skłonna wyjść z kokona. Ale jeśli tak Ci dobrze (lepiej) to nikomu nic do tego. Ja też kocham zwierzęta i chciałabym zrezygnować z jedzenia mięsa. Na razie to trudne bo zarówno mąż jak i mama są mięsożerni, a nie chce mi się gotować specjalnie dla siebie. Ale kanapki na ogół robię sobie z serem albo z pomidorem. Pozdrawiam Cię serdecznie.

  3. Nie_ty pisze:

    Ja mam odwrotnie – patrzę na kanapkę i widzę pyszna szyneczke, ale nie jem, bo wiem, że to zwierzę było. Ale zwierzę we mnie by chciało. Ludzie są straszni w kupie, ale jak się popatrzy jednostkowo to biedni sa. I nawet takie postawy od których mnie odrzuca – wiara w teorie spiskowe, podejrzliwosc, atak na inaczej myślących – dają się zrozumieć w danym kontekście konkretnego człowieka. Trudno być emigrantem, ale dla mnie kokoning to właśnie świadome zdecydowanie się na zerwanie więzi międzyludzkich, czyli coś, co skutkuje społeczeństwem zatomizowanych jednostek, które są skupione tylko na sobie i nie widzą innych ludzi. Nie chciałabym żyć w takim świecie. Masz obiektywnie trudna sytuacje, nie dziwie się takim myślom.

    • Krystyna pisze:

      Wiele osób tak żyje, coraz więcej, masz rację. Ja i mój dom, ja i mój laptop czy smartfon. A może to właśnie dzięki tej technice? Mamy w tych komputerach bardzo dużo, i informacji i rozrywki. A jak się rozejrzeć wokół to niechęć do ludzi jest też zrozumiała.

  4. placek ziemski pisze:

    Jak zwykle mądry wpis. Nic dodać, nic ująć. Może tylko , że /niestety/ lubię mięso.

Możliwość komentowania jest wyłączona.