91. Wreszcie!!!

Po obejrzeniu tysiącpieńćsetstodziewieńćset filmów na jutubie wpadłam na pomysł, że te poprzeczne, niewygodne ramki mogą i u mnie służyć by nitki szły nad nimi…
Najpierw sprawdziłam z tyłu, tam gdzie nawinięta jest osnowa. Hm…jakby lepiej…ale wciąż jeszcze jedna warstwa jest luźniejsza. Pokombinowałam z pionowymi deszczułkami, które tkaczki po coś umieszczają, ale nie zauważyłam efektu. Hm…a jakby tak i robotę z przodu puścić górą..?
Bingo!
W ciągu pół godziny utkałam metr tasiemki 😀
Dobra, umówmy się: to nie jest tasiemka wzorcowa, brzeg pływa, szerokość szwankuje, bo nie wiem ile to jest w sam raz na zawinięcie, ale wzór już się zaczął układać równo (mam osnowę w dwóch kolorach).
Dziś w szmateksie kupiłam ciepło żółtą nitkę…Jutro osnuję krosna porządnie i zrobię sobie…zrobię sobie…coś. Z tej ciepło żółtej. Serwetkę na przykład. Albo szaliczek.
Albo chodniczek 😀 …
Ha!
Ale mam fajną zabawkę.
A jaka z siebie dumna jestem!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Codziennik. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „91. Wreszcie!!!

  1. Krystyna pisze:

    Gratulacje! Fajnie, że masz taką zabawkę!

  2. batumi pisze:

    No brawo! Gratulacje za wytrzymałość!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *